Artysta
Henryk Berlewi
Wybrane prace
Biografia
W 1924 roku pokazał obrazy w salonie samochodowym. Henryk Berlewi ogłosił „Mechano-Fakturę” — malarstwo budowane jak maszyna, z bieli, czerni i czerwieni — wyprzedzając op-art o dekady.
Henryk Berlewi (1894, Warszawa — 1967, Paryż) był malarzem, projektantem graficznym i teoretykiem sztuki — jednym z najbardziej radykalnych twórców polskiej awangardy. Cudowne dziecko, kształcił się kolejno w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie, akademii w Antwerpii i paryskiej École des Beaux-Arts, nim skończył osiemnaście lat. Wczesne prace, bliskie ekspresjonizmowi i Chagallowi, łączył z pracą dla żydowskiej awangardy — projektował hebrajską typografię i okładki tomów poetyckich.
Przełomem był wykład El Lissitzky'ego w Warszawie (1921) i pobyt w Berlinie (1922–1923), gdzie zetknął się z czołówką europejskiej awangardy — Theo van Doesburgiem, László Moholy-Nagym, Mies van der Rohe — i porzucił figurację na rzecz konstruktywistycznej abstrakcji.
W 1924 roku sformułował autorską teorię „Mechano-Faktury”. Zafascynowany precyzją i magią maszyny, odrzucił malarstwo iluzji przestrzennej na rzecz dwuwymiarowości płótna, ograniczył paletę do bieli, czerni i czerwieni i posługiwał się szablonami, budując obraz z powtarzalnych, geometrycznych elementów. Premierę urządził 14 marca 1924 roku w salonie automobilowym Austro-Daimler przy ul. Wierzbowej w Warszawie — by dobitnie podkreślić związki sztuki z techniką.
W tym samym czasie współtworzył grupę „Blok” — obok Mieczysława Szczuki, Władysława Strzemińskiego i Katarzyny Kobro — najbardziej radykalną formację polskiego konstruktywizmu. Teorię przekładał na praktykę: założył w Warszawie Biuro Reklama-Mechano, propagując druk funkcjonalny (m.in. reklama czekolady Plutos, 1925), i stał się jednym z ojców nowoczesnej grafiki użytkowej i reklamy. W 1926 roku pokazał prace na wystawie indywidualnej w berlińskiej galerii Der Sturm.
W 1928 roku osiadł na stałe w Paryżu i — co zaskakujące jak na tak radykalnego pioniera — odszedł od awangardy, poświęcając się malarstwu portretowemu. Dopiero w latach 50. krytyka francuska odkryła go na nowo: „Mechano-Fakturę” pokazano w Paryżu jako jedno ze źródeł sztuki abstrakcyjnej, a Berlewiego zaczęto wymieniać wśród prekursorów op-artu i minimal artu. Dziś, gdy geometryczna abstrakcja wraca do centrum uwagi, jego chłodne, „mechaniczne” płótna z lat 20. odczytuje się jako jeden z najwcześniejszych i najbardziej proroczych rozdziałów tego nurtu.

