Artysta

Teresa Panasiuk

🖼

Wybrane prace

Biografia

Całe życie malowała jeden motyw — horyzont. Teresa Panasiuk sprowadziła pejzaż do pasma światła i przenikających się barw, dochodząc — w izolacji za żelazną kurtyną — do abstrakcji bliskiej Markowi Rothce.

Teresa Panasiuk (1938, Warszawa — 2021) studiowała w latach 1958–1964 najpierw w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku, w pracowni Krystyny Łady-Studnickiej, a następnie na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych — u Artura Nacht-Samborskiego, jednego z czołowych kapistów, dla których kolor „kształtował formę” i osiągał własną „dźwięczność”. Z tej szkoły wyniosła wrażliwość barwną, która stała się fundamentem całej jej twórczości.

W latach 1972–1980 prowadziła warszawską Galerię Sztuki Współczesnej w Staromiejskim Domu Kultury, obejmując w 1974 roku funkcję kuratorki. Kontynuowała tym samym dzieło Mariana Bogusza i dawnej Galerii Krzywe Koło — najważniejszego ośrodka awangardy w Warszawie lat 50. i 60., z którego wyszli m.in. Stefan Gierowski, Rajmund Ziemski czy rzeźbiarki Alina Szapocznikow i Magdalena Więcek. Panasiuk była więc nie tylko malarką, lecz i współtwórczynią instytucjonalnej ciągłości polskiej abstrakcji.

Jej własnym tematem — przez niemal całą karierę — był pejzaż. Wczesne, materiowe płótna bliskie malarstwu informel w latach 70. ustąpiły miejsca radykalnej syntezie: krajobraz został sprowadzony do linii horyzontu i przenikającego przez warstwy farby światła. Z obrazów zniknęły wszystkie klasyczne atrybuty pejzażu — rośliny, budynki, chmury, postacie — a kompozycje, wbrew tradycji, przyjęły format pionowy, zwykle zarezerwowany dla portretu.

Kluczem pozostawał kolor. Nakładany pozornie płasko, w rzeczywistości budował głębię z wielu warstw i prześwitów; krytyka pisała o płótnach „komponowanych tak abstrakcyjnie jak muzyka”. Panasiuk pracowała w oleju, ale szczególnie ceniła gwasz i papier: „Gwasz nie jest szkicem do obrazu”, mówiła o swoich pracach, „wręcz odwrotnie — inspiracją do gwaszu jest olej”.

W czasach, gdy oficjalna polityka promowała socrealizm, abstrakcja była przestrzenią wolności. Odcięta żelazną kurtyną od klasyków pola barwnego — Barnetta Newmana czy Marka Rothki — Panasiuk dochodziła równolegle do pokrewnych rozwiązań, zachowując jednak horyzont jako kotwicę łączącą obraz z rzeczywistością. Najpełniej pokazała to wystawa „Horyzont” (2024), zestawiająca jej malarstwo z twórczością Stefana Gierowskiego.

Za życia pokazała prace na blisko trzydziestu wystawach indywidualnych — w Warszawie i Łodzi, a także w Paryżu, Berlinie, Roskilde i Lund. Należy do pokolenia artystek, które — jak zakorzeniona w tym samym Krzywym Kole Alina Szapocznikow — przez dekady pozostawały na marginesie głównych narracji historii sztuki, a których dorobek dopiero dziś jest na nowo odczytywany i wpisywany do kanonu.